Chcę spróbować fotografii – część 1

Witam w pół-poważnym przewodniku dla początkującego fotografa. Klikaj w linki, by dowiedzieć się więcej na temat konkretnych zagadnień.

Jaki rodzaj aparatu mam wybrać?

Na początek – jest 5 rodzajów aparatów:

1. Telefony – aparaty w nich są fatalne, chyba że to iPhone, wtedy są zwyczajnie złe.

2. Małpki/kompakty – to te małe z Media Markt za 100-300 zł. Olej to, szkoda kasy.

3. Analogi na klisze – zapomnij o tym, to dla fascynatów i hipsterów.

4. Lustrzanki APS-C – to cię interesuje, tego się trzymamy.

5. Aparaty powyżej 5 tysięcy – kwestia dyskusyjna…

Ok, zatem lustrzanka – jaki aparat wybrać?

Najtańszy Canona lub Nikona, olej Pentaxy, Sony i inne firmy. Jeżeli masz budżet wielkości 500zł, wchodzisz na Allegro i kolejno elektronika -> fotografia -> aparaty cyfrowe -> lustrzanki -> canon lub nikon. Teraz wybierasz filtry: kup teraz, używane, body + obiektyw kit, sd/sdhc/sdxc i opcjonalnie filmy full hd. Jeżeli miałeś komunię i pieniądze od dziadków nie przepadły w tajemniczych okolicznościach, to włazisz na cyfrowe.pl do działu fotografia -> aparaty cyfrowe -> lustrzanki -> canon lub nikon i sortujesz wedle cen. Bierzesz najtańszą.

Nie! Chcę wiedzieć więcej o aparacie!

Jeżeli upatrzysz sobie konkretny model i chciałbyś wiedzieć o nim więcej, to wchodzisz na optyczne.pl -> aparaty i szukasz swojego kandydata. Jeżeli testu nie ma, skazany jesteś na (brrrrr…) opinie internautów. Powodzenia z tym…

Jeżeli jednak redakcja testowała aparat, masz szansę dowiedzieć się „czegoś więcej”. Poza wieloma niezrozumiałymi rzeczami w teście (magiczne wykresy, trudne słowa, MTF, Nyq… Nekwist… Whatever) można się dowiedzieć jak dobry jest aparat, co jest jego mocną i słabą stroną, a także zobaczyć przykładowe fotki i poczytać (brrrr…) opinie internautów.

Czym się różni jeden model od drugiego?

Naprawdę drobnymi rzeczami. Ilością megapikseli, szybkostrzelnością, układem guzików, wagą, użytecznym ISO, ilością punktów AF i ich „jakością”, ilością opcji w menu, odpornością na kurz i wilgoć, dodatkowymi funkcjami jak GPS, Wi-Fi, flash czy obracany ekran.

Czy to przypadkiem nie jest ważne?

Dla ciebie, na początku przygody fotografii, absolutnie nie. No, może patrz na wysokie użyteczne ISO.

Mam dużo pieniążków z bierzmowania, może Full Frame? Wiem co to Full Frame.

Ok, bierz Full Frame.

Mam aparat.

Świetnie, złóż go do kupy – naładuj baterie, załóż kita, wsadź kartę SD i idź w świat focić. Jeżeli kupiłeś nówkę – nie wyrzucaj pudełek, kabelków, instrukcji i folii ochronnych a o sprzęt dbaj jakbyś chciał go za chwilę sprzedać. Bo w końcu sprzedasz – dość szybko, jeżeli okaże się, że „pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu”.

Już jestem fotografem?

Załóż konto na forach fotograficznych, własnego bloga czy stronę na fejsie i postuj fotki gdzie się da (czyli generalnie – bądź mną). Nie zapomnij ukraść jakieś ładnej czcionki i przy jej pomocy oznaczać zdjęć „imię nazwisko photography”, czekaj na komentarze. Kup chusteczki i naucz się płakać do poduszki. Jeżeli masz dość tych amatorów z internetu, pokaż foty prawdziwym profesjonalistom: mamie i babci.

A co to za pokrętło na aparacie?

To są tryby. Ustaw na M. Baw się dobrze.

Co to jest ISO, przysłona, migawka…

Nie wiem. Sprawdź organoleptycznie. Właśnie po to kupiłeś lustro, wiesz? Serio serio.

Sellcast Opublikowane przez:

Samouk, który znalazł pasję w grafice komputerowej, którą praktykuje zawodowo w branży reklamowej. Po godzinach tworzy dla siebie - grafika, teksty, motion design. Uwielbia też patrzeć na świat zza szkła obiektywu.

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.